środa, 5 sierpnia 2015

Prolog

- Cztery lata...- szepnęłam.
Najgorsze cztery lata w moim życiu. Codziennie patrzyłam na ekran swojego telefonu godzinami odbierając ciągle połączenia, ale wciąż niewłaściwe. Czekałam cztery najgorsze lata mojego życia na telefon od policji. 
Chciałam wiedzieć czy mój ukochany brat się odnalazł.
- On nie żyje Sam, musisz się z tym pogodzić - karciłam się w myślach wspominając słowa mojej ciotki Lisy.
Codziennie do mnie przychodziła sprawdzając jak się czuję, czy czegoś potrzebuję. Ale ja wiedziałam że jej również brakowało już sił. Nie chciałam z nią mieszkać, ale po tym jak dowiedziała się o zaistniałej sytuacji powiedziała, że przygarnie mnie do siebie. Co z tego, że miałam już 19 lat ona nadal uważała, że nie powinnam mieszkać sama w tym wielkim domu bo jestem jeszcze za młoda. 
Lisa często wyjeżdżała w delegacje, więc w sumie czułam się tak jakbym mieszkała sama. Wpadała tylko na 4 dni a później znowu jej nie bylo tygodniami.
Przyzwyczaiłam się już do tej sytuacji.
Ale nie potrafilam przyzwyczaić się do braku mojego brata.
Maks był ode mnie starszy 3 lata.
Kochałam go jak nikogo innego.
Nadal kocham.

***

Odwróciłam się na prawy bok, sięgając do mojej szafki nocnej chcąc wyłączyć budzik z telefonu, jednak strącilam go na ziemię. 
-Brawo Sami.- mruknęłam niezadowolona. Bądź co bądź ale rannym ptaszkiem nigdy nie byłam.
Zegarek wskazywał godzinę 6:47. -świetnie, znowu się spóźnię.
Wstałam pospiesznie z łóżka i skierowałam się w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic, po czym ubrałam na siebie granatową spódniczkę i białą koszulę. Ozdobiłam ja jeszcze damskim krawatem. Nałożyłam lekki makijaż - nigdy nie przepadałam za makijażem, rzadko go nakładałam chyba że w takie dni jak dziś:
zakończenie szkoły.
Włosy zostawiłam naturalnie proste i wyszłam z pomieszczenia kierując się do kuchni. 
- Dzień dobry słońce. - Lisa przywitała mnie promiennym uśmiechem. Zawsze była szczęśliwa w życiu. Prawda, że każdy ma jakieś problemy ale tak szczęśliwego człowieka nigdy nie widziałam jakim jest ciocia.
Nie potrafiłam z nią rozmawiać. Nie umiałyśmy znaleźć wspólnego języka. Ale podziwiałam ją za cierpliwość jaką do mnie ma oraz za jej troskę. Zastępowała mi Maksa.
- Cieszysz się z ostatniego dnia szkoły? Ja w twoim wieku nie lubiłam się z nią rozstawać.-odparła podając mi przy tym tosty i kubek z kakao.
-Nawet nie wiesz jak - powiedziałam. 
- Wybierasz się gdzieś w te wakacje Sam? Może pojechałybyśmy gdzieś razem gdy wrócę za miesiąc z delegacji?- no tak, delegacja. Nie przeszkadzało mi to, ale jednak wolałabym mieć kogoś przy boku.
- Pewnie ciociu - mruknęłam wstawiając pusty talerz i kubek do zlewu.
Grzecznie podziękowałam i odeszłam od stołu, podchodząc do szafy i ubierając swoje czarne conversy.
Wsiadłam do swojego czarnego lamborghini. Odpaliłam silnik i chwilę później znajdowałam się w drodze do szkoły. 3 lata w liceum dobrze mi służyły. Bądź co bądź może nie miałam mnóstwo znajomych jak inni, ale miałam Ann. Jest dla mnie jak siostra. 
Podjechałam pod dom przyjaciółki trąbiąc przy tym aby się pospieszyła. Po kilku sekundach wsiadła do mojego samochodu witając się ze mną buziakiem w policzek. 
- Już jesteśmy spóźnione - odparłam.
- Jak zwykle przesadzasz Sami! To tylko 5 minut. Nikt nie zauważy.
Miała rację. Nikt nie zauważył naszego spóźnienia. Może dlatego, że przed szkołą jeszcze panowało zamieszanie.
Zajęłyśmy miejsca z tyłu sali i czekałyśmy aż wszyscy zrobią to samo.
Po całym zamieszaniu związanego z zakończeniem szkoły, pojechałyśmy z Ann do naszej pracy: Milkshakecity.
Weszłyśmy szybkim krokiem aby nie zostać ochrzanionym przez Johna- naszego kierownika.
Często zdarzało mi się spóźniać, ale on już chyba przywykł do tego. 
-Witajcie dziewczyny, mam dla was wiadomość - przywitał się miło (niemożliwe) mężczyzna w średnim wieku.- Otóż, będziecie miały nowego kolegę w pracy, Sami myślałem żebyś pokazała mu co i jak działa.
Chyba na głowę upadł.
- Cześć, jestem Harry.

***
Cześć!
Prolog mojego nowego opowiadania o 1D, właśnie powstał.
Mam nadzieję,że każdy kto przeczyta da komentarz, może być nawet w postaci kropki chce wiedzieć czy kogoś to zainteresowalo:)

Zapraszam do czytania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz